Najnowsze informacje z Naszych rejsów!

W marcu przypływa najwięcej dużych łososi. Ten rok nie był wyjątkiem i poza dużą ilością słońca, już pod koniec lutego zaczęliśmy regularnie łapać łososie powyżej 110cm. Z czasem zazwyczaj zaczyna przybywać ryb mniejszych, jednak w tym roku prawie w ogóle nie było ryb poniżej 100cm, ten czas jeszcze przed nami, a marzec zakończyliśmy dwoma rejsami z łososiami po 120cm!💪

Cofnięty raport

Od 1 stycznia Rozporządzeniem Rady UE morscy trollingowcy będą mogli zabrać jednego łososia dziennie. Taki zapis spotkałby się zapewne z aprobatą znaczniej części łososiowców, dla których obecny limit wynoszący 2 szt. na osobę jest zbyt liberalny. Spotkałby się,…gdyby nie mały kruczek. Otóż łosoś przeznaczony do zabrania nie może mieć płetwy tłuszczowej. Jak do tego doszło i co to oznacza dla miłośników morskiego trollingu.

A może.. zamiast na Wisłę, wyskoczymy na Pad? No i wyskoczyliśmy, - 24 godziny jazdy z przyczepą, w miejsce wybrane z mapy, w wiślanej formule, czyli z koczowaniem na piaskach. Miejsce piękne, -,, mazowiecka'' wyspa, objęta ramionami Padu, z przykosami, z dzikimi kolczastymi burtami, dołkami do 17 m i kantami z mnóstwem cefali... czy co to tam było. Tu musiały być sumy, i były Siedziały sobie grzecznie u podstawy najgłębszych dołów, nie przejawiając ochoty do wycieczek w bardziej trollingowe miejsca.

Przepadłem. Ostatnie dwa i pół tygodnia spędziłem na jednej ze skałek, na której poznałem przesympatycznych ludzi, każdy był tam w tym samym celu- mahi mahi. Sezon dopiero się zaczynał, pojedyńcze ryby były łowione na sąsiednich skałkach. Przez pierwszy tydzień nie widziałem żadnej ryby. Było ich jeszcze bardzo mało. Po dwóch tygodniach ciężkiego łowienia poza paroma odprowadzeniami nie miałem brania. Wiedząc, że zostało mi ostatnie półtorej dnia łowienia,...

Ostatnio na pokładzie mieliśmy co robić. Chłopaki uważnie wypatrywali brań na windzie, a łososie chętnie zjadały nasze szprotki, niestety były przy tym bardzo ostrożne. Jednak nie wszystkie okazały się na tyle sprytne by ominęła je wizyta na burcie. Na koniec dnia skusiła się i foka, ale nie na szprotkę, a na naszego łososia, co zrobiła bezczelnie przy samej łodzi. Złowiliśmy też najmniejszego jak dotąd łososia, mam nadzieję, że podobało mu się na Detoxie i za jakiś czas odwiedzi nas ponownie